czwartek, 5 marca, 2026

DZIEŃ OSTATNIEGO POŻEGNANIA z MICHAŁEM JANISZEWSKIM

Udostępnij

Zapisz

Chyba nigdy równie niechętnie usiadłem przed klawiaturą laptopa jak teraz, pisząc ten tekst.

Poprosił mnie o to dr. Andrzej Anusz, naczelny redaktor OPINII. Chciał, abym napisał tekst o Michale.

Najpierw zdecydowanie odmówiłem nie czując się na siłach w realizacji takiej prośby.

Michał był moim przyjacielem od 1980 roku, przeszliśmy razem trudny okres stanu wojennego działając w strukturach jawnej i podziemnej Solidarności oraz Konfederacji Polski Niepodległej, bywaliśmy na spotkaniach w naszych mieszkaniach, bawiliśmy się na Sylwestrach, wyjeżdżaliśmy na wędkarskie wypady oraz na saksy do Szwecji…

Widzieliśmy jak rosną nasze dzieci, pijaliśmy wódeczkę lub bimber na imieninach, często pomagaliśmy sobie w sytuajach, kiedy to wsparcie było potrzebne, wzajemnie się rozumieliśmy nieraz mając nieco inne zdania na dany temat. Nigdy jednak się nie poróżniliśmy, nie było pomiędzy nami konfliktów przez te niespełna 45 lat.

Dlatego uważam, że jestem ostatnią osobą, która podołałaby prośbie Andrzeja Anusza tym bardziej, że cokolwiek bym nie napisał o Michale byłoby to zbyt płytkie, płaskie i mało obiektywne.

Michał zasłużył na materiał będący analizą Jego życia, działalności społecznej, związkowej i politycznej, zasłużył na taki tekst napisany przez osobę doświadczoną, mającą dostęp do akt IPN i wielu innych źródeł. Są tacy i jestem pewien, że na innych stronach obecnego numeru OPINII będzie można taki tekst znaleźć.

Zgodziłem się jednak, że napiszę krótki tekst dotyczący ostatniego pożegnania Michała.

Wyleję także sporo żalu na istniejące patologiczne procedury występujące w ochronie zdrowia.

Żeby nie one być może nie musiałbym pisać poniższego tekstu.

      Michał Janiszewski zmarł 14 stycznia 2025 r. nie tylko za wcześnie ale i nieoczekiwanie. Zaledwie kilka dni wcześniej 9 stycznia spotkaliśmy się z Jego inicjatywy w gronie kilku osób w siedzibie Instytutu Historycznego Nurtu Niepodległościowego przy Nowym Świecie. Już wtedy źle wyglądał i tak się czuł, jednak poczucie obowiązku w realizacji kilku zadań stojących przez zarządem Instytutu były ważniejsze.

Wtedy, w krótkiej rozmowie w cztery oczy przyznał mi się, że od 18 grudnia 2024 ma skierowanie w trybie cito na oddział kardiologiczny i szpitale, do których drzwi „pukał” odmawiały mu przyjęcia. Brak miejsc, problemy z kontraktami z NFZ, procedury, przyjmują tylko w stanie zagrożenia życia itp.

Ponieważ nie miał przy sobie tego skierowania poprosiłem Go o przysłanie skanu pocztą e mail.  Przysłał je wieczorem,  ja natychmiast to wysłałem do mojego kolegi – obecnego przewodniczącego KZ NSZZ Solidarność w Instytucie Kardiologii w Aninie  dr. Jerzego Piwońskiego, będącego w dawnych latach moim kolegą i związkowym zastępcą.  

Pomimo faktu, że był już późny wieczór zadzwoniłem do Alka przedstawiając mu problem  i uzyskałem zapewnienie, że szybko się tym zajmie. Przy okazji wspomniał, że nie będzie to łatwe gdyż procedury NFZ znacząco utrudniają konsultacje i leczenie w jednostkach o najwyższym stopniu referencyjnym. Po drodze był weekend, więc mogłem spodziewać się odpowiedzi nie wcześniej niż w poniedziałek 13 stycznia. 

Tego dnia wieczorem Michał był już w szpitalu na Szaserów. Wtedy się uspokoiłem, gdyż jest tam oddział kardiologii, w tym inwazyjnej na najwyższym poziomie.

Tym bardziej, że jako elektroradiolog przepracowałem w Zakładzie Hemodynamiki Instytutu Kardiologii 29 lat i pomimo tego, że nie jestem lekarzem uczestniczyłem w zabiegach  diagnostycznych i leczniczych ratujących życie tysiącom chorych potrafię więc ocenić działania zespołów pracowni hemodynamicznych.

Odważam się na podstawie posiadanych dokumentów i wiedzy uznać, że tamtejszy zespół zrobił wszystko, a nawet więcej w celu uratowania Michała.

Niestety, po wielu nocnych godzinach ratowania Jego życia, po kilkakrotnych reanimacjach i udrożnieniu kilku gałęzi tętnic wieńcowych Michał zmarł o 6.00 rano 14 stycznia 2024.

Skutki postępującego od kilku tygodni rozległego zawału serca okazały się nieodwracalne.

Czytałem obszerną kartę informacyjną zawartą na 14 stronach, gdzie szczegółowo opisano wysiłki lekarzy. 

Wcześniej Michał, na kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia z powodu krwawienia z układu pokarmowego został w trybie pilnym przyjęty na oddział gastroenterologii. Zrobiono Mu niezbędne badania diagnostyczne, udzielono pomocy i wskazówek w zakresie leczenia tej choroby w trybie ambulatoryjnym.

Podczas kilkudniowego pobytu w szpitalu pokazywał lekarzom posiadane skierowanie na oddział kardiologii, co zostało odnotowane w epikryzie Jego karty wypisowej z oddziału!!!

Nie zdecydowano o niezbędnej i pilnej konsultacji kardiologicznej lub przeniesieniu pacjenta na ten specjalistyczny oddział.

Dano Mu wypis do ręki i wigilię, święta oraz Nowy Rok spędził w domu.

Nie działo się to w jakimś prowincjonalnym szpitaliku, lecz w wielospecjalistycznym szpitalu MSWiA w Warszawie przy ul. Wołoskiej, mającym w swojej strukturze bardzo dobrze wyposażony w sprzęt i specjalistów oddział kardiologii, w tym zakład hemodynamiki oraz kardiochirurgię!!!

Może się mylę, ale jestem przekonany, że gdyby wtedy podjęto te działania, które kilka tygodni później wykonano w szpitalu na Szaserów Michał miałby szansę na przeżycie jeszcze wielu lat będąc pod stałą opieką kardiologiczną.

Podczas pobytu w tym szpitalu chodził, kontaktowaliśmy się telefonicznie, po wypisie przyjeżdżał do Warszawy, jak wyżej wspomniałem to On zwołał spotkanie 9 stycznia…

Nic nie wskazywało na tak znaczne skutki zawału (ów), z którymi „walczono” na Szaserów.

W mojej ocenie doszło do dramatycznego zaniechania obowiązków przez lekarzy w szpitalu MSWiA. Nie powinni wypisać pacjenta bez niezbędnych konsultacji !!!

22 stycznia 2025 o godz, 10.00 przy ulicy Powązkowskiej w Warszawie Rodzina, grono przyjaciół i bliskich znajomych spotkaliśmy się, aby jeszcze przed uroczystościami pogrzebowymi mieć okazję do ostatniego pożegnania z Michałem. Przy otwartej trumnie zmówiliśmy różaniec, który poprowadził kapelan Istytutu Historycznego NN ks. Stanisław Tylus.

Kolejnym etapem pożegnania Michała była Msza Święta o 11.30, która odbyła się w wypełnionej po brzegi Katedrze Polowej Wojska Polskiego, Warty Honorowej WP, licznych pocztów sztandarowych. wieńców i kwiatów  (wśród wielu wieńców były między innymi od Prezydenta RP oraz Marszałka Sejmu), podczas której ks. Stanisław Tylus wzruszająco wspominał o zasługach Michała.

Pani Anna Krakowiak odczytała list od szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych p. Lecha Parella.

Świetne wystąpienie w imieniu Instytutu Historycznego NN miał Mariusz Olszewski:

„Miejmy nadzieję!… nie tę lichą, marną,

Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,

Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno

Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.

Miejmy nadzieję!… nie tę chciwą złudzeń,

Ślepego szczęścia płochą zalotnicę,

Lecz tę, co w grobach czeka dnia przebudzeń,

I przechowuje oręż i przyłbicę”.

A jednak jakieś niedowierzanie,

Myśl szeptem podpowiada,

że może jednak jeszcze się spotkamy,

że przyjdziesz na Zarząd Instytutu Historycznego Nurtu Niepodległościowego,

że przywitamy się serdecznie na kolejnej konferencji w Górach Świętokrzyskich,

że kolejny raz upamiętnimy tych z 13 pułku, co polegli w Puszczy Białej, pod Pecynką,

a może przy kolejnym zrzucie Zapory,

Może się jeszcze spotkamy…

tam pod Ostrą Bramą Matki Miłosierdzia,

albo tam na wałach Jasnej Góry Zwycięstwa,

albo tam w krypcie Marszałka na Wawelu?

Michale !

Kiedyś rozpocząłeś swój marsz z Oleandrów

marsz ku marzeniu o wolności.

To była Twoja Kadrówka.

Pozostał mi jeszcze w imieniu tak licznych przyjaciół

z pierwszej Solidarności, z Konfederacji Polski Niepodległej, z Wolnego Związku Zawodowego Sierpień 80, ze Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej …

Pozostał mi do odczytania ostatni meldunek.

Uroczyście melduję:

Ideałom wierności dochowałeś,

W trudach podziemia, więzień, w pracy i bez pracy,

W Sejmie czy w opozycji sztandar Niepodległości

Zawsze wysoko niosłeś, złamać się nie dałeś.

Polska Ci była Matką,

Jej Niepodległość drogą.

„Lecz nie przestajmy czcić świętości swoje,

I przechowywać ideałów czystość: 

Do nas należy dać im moc i zbroję,

By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość”.

Dziś powierzamy Twoją duszę Michale

Bogu Wszechmogącemu za pośrednictwem

Matki Bożej Królowej Polski Wniebowziętej.

Po uroczystej Mszy Świętej zebrani w Katedrze Polowej WP udali się na cmentarz Stare Powązki aby towarzyszyć Michałowi w ostatniej drodze do miejsca pochówku, gdzie spoczął w grobie rodzinnym obok swojej małżonki Madzi nazywanej przez Niego i przyjaciół „Żabą”.

Po salwie honorowej odśpiewano Marsz I Brygady. Przyznam, że mnie łamał się głos ze wzruszenia i żalu. Na ulokowaną w grobie trumnę sypano płatki róż.

Niespełna miesiąc później (20 lutego 2025) w licznym gronie uczestniczyliśmy w mszy świętej w intencji zmarłego Michała Janiszewskiego. Ta uroczysta msza także odbyła się w Katedrze Polowej WP.

ŻEGNAJ PRZYJACIELU…

Czytaj więcej

Najnowsze wpisy